Tabletka „po” powinna być wzięta jak najwcześniej po stosunku (do 72 godzin), w przypadku, gdy istnieje ryzyko zapłodnienia. Antykoncepcja „po” może być stosowana jedynie w sytuacjach kryzysowych, np. pęknięcie prezerwatywy w czasie stosunku, przemocy i gwałtu. Mężczyźni to prawie połowa populacji Ziemi, ale tylko mniej niż jedna trzecia z nich bierze na siebie ciężar odpowiedzialności za stosowanie antykoncepcji. Antykoncepcja u chorych z nefropatią Jaki rodzaj antykoncepcji można zastosować przy nefropatii? Czy DTA są przeciwwskazane? – na nadesłane do Redakcji „Pytanie do Eksperta” odpowiada prof. Violetta Skrzypulec-Plinta. Pani Angelika dwa razy prosiła o pomoc lekarzy szpitala w Olkuszu, bo w czwartym i piątym dniu po zabiegu cesarskiego cięcia z rany sączyła się krew i ropa. Lekarze konsekwentnie odsyłali ją jednak do domu. W końcu kobiecie pękły szwy, a przez ranę wydostały wnętrzności. W stanie krytycznym trafiła do szpitala. Szybciej niż po zwykłej pigułce powraca płodność. Minipigułkę trzeba przyjmować bardzo regularnie, bo nawet trzygodzinny poślizg może sprawić, że będzie nieskuteczna. Niestety może powodować nieregularne cykle i plamienia międzymiesiączkowe. Plaster antykoncepcyjny. Wskaźnik Pearla: 0,2–0,8. Czy karmienie piersią wyklucza zajście w ciążę? Co powinna wybrać młoda mama: pigułkę? Jeśli tak, to jaką? A może najwłaściwsza będzie dla niej spiralka? ELnVnn. #1 Napisany 17 styczeń 2011 - 12:38 Cześc. Chodziłam ostatnio do kościoła i ksiądz dał dziwne kazanie. Ogólnie to rzadko chodze do kościoła. albo nie mama czasu albo nie chce mi sie .Sądziłam ,ze kościół nie ma nic przeciwko antykoncepcji. Na tym kazaniu ksiądz jednak dał wyraźnie do zrozumienia, ze to cięzki grzech. Ja zabezpieczam sie od kilku lat. Czy to oznacza, że nie jest dobrym katolikiem? 0 Wróć do góry Doradca KFD Doradca KFD KFD pro Siemka, sprawdź ofertę specjalną: Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego: #2 Napisany 17 styczeń 2011 - 17:34 Czesc. Antykoncepcja jest grzechem według księzy i religii chrześcijańskiej .Mozna stosowac metode kalendarzykową tylko już po slubie. Ja poszłam raz do spowiedzi i powiedziałam dla księdza co robiłam to odrazu mnie zapytał o antykoncepcję. Niektórzy nawet przez to nie daja rozgrzeszenia. 0 Wróć do góry #3 Napisany 17 styczeń 2011 - 18:44 Witam wszystkich. Ja nie uważam, że to antykoncepcja to grzech. przeciez lepiej się zabepieczyc niż potem oddwac dzieci do domu dziecka albo wychowywac niechciane. Może kościół je przygarnie? Dla mnie to idiotyczne myślenie. 0 Wróć do góry #4 Napisany 17 styczeń 2011 - 19:14 Witam. Moja znajoma stosuje antykoncepcję i nie uważa, ze to grzech. Jest kilka lat po slubie i jest zadowolona. Moze to i grzech. Ale zawsze mozna z tego sie wyspowiadać. Jak narazie nie chcą mieć dzieci. Zresztą jej mąz się nie nadaje albo cos ukryw aprzed swoja zona. Mówi, ze nie chce, jednak ja sadze, ze nie moze juz mieć dzieci. 0 Wróć do góry #5 Napisany 09 sierpień 2011 - 10:53 bombiii Nowy na pokładzie Nowi na forum 10 postów ehh...księża...ciekawe czy dalej by mówili o antykoncepcji jako grzechu gdyby musieli wyżywić 7-8 dzieci. Stosuję metody naturalne owszem, ale dobrze znam swoje ciało, oprócz tego mam cyclotest, więc u mnie się to sprawdza. No ale bez przesady nie można kogoś potępiać za to, że chce zachowywać się odpowiedzialnie 0 Wróć do góry #6 Napisany 09 sierpień 2011 - 12:46 Dż0nY Wiek: 32 Płeć:Mężczyzna Miasto:Centrum Staż [mies.]: rośnie wiesz , przez takie gadanie księży jestem Ateistą obecnie .. antykoncepcja jest dla ludzi .. a ksiądz niech zajmie się swoimi sprawami jak nie ma pojęcia o życiu . Sam tylko mówi wyuczone teksty . A inny problem pedofilia i ukryte przez Watykan dzieci wśród księży , nic na to nie mówią ? 0 Wróć do góry #7 Napisany 09 sierpień 2011 - 15:07 Bassfreak Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Miasto:Gdańsk wiesz , przez takie gadanie księży jestem Ateistą obecnie .. antykoncepcja jest dla ludzi .. a ksiądz niech zajmie się swoimi sprawami jak nie ma pojęcia o życiu . Sam tylko mówi wyuczone teksty . A inny problem pedofilia i ukryte przez Watykan dzieci wśród księży , nic na to nie mówią ?to gratulacje że zrezygnowałeś z religii przez księży , oraz wrzucanie księży pedofili i normalnych do jednego worka ..... moim zdaniem antykoncepcja to nie jest grzech tylko wymysł księży , pewnie sam Jezus pokazał by księżom żeby się pukneli w łeb przez takie gadanie Edytowany przez bassfreak, 09 sierpień 2011 - 15:08 . 0 Wróć do góry #8 Napisany 09 sierpień 2011 - 15:38 VitoC Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 2x Grzechem jest seks przed ślubem, a jak po ślubie, to antykoncepcja jest przecież zabijaniem ludzi 0 Wróć do góry #9 Napisany 10 sierpień 2011 - 00:52 REC Wiek: 26 Płeć:Mężczyzna Miasto:Afryka Staż [mies.]: Rośnie #10 Napisany 10 sierpień 2011 - 07:43 VitoC Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 2x Nie, Bóg ma w swoich planach opracowane, kto umrze w danym dniu itp., od początku istnienia świata 0 Wróć do góry #11 Napisany 10 sierpień 2011 - 12:29 REC Wiek: 26 Płeć:Mężczyzna Miasto:Afryka Staż [mies.]: Rośnie Mam problem wszyscy lekarze nie chcą mi pomóc jestem kobietą z nadwagą przeszłam w marcu 2018 cesarke drugą i od jakiegoś czasu strasznie mnie tam piecze i po prawej stronie na końcu szycia czuję ból i mam jeszcze jeden problem z dłonią nie mogę nic utrzymać w dłoni prawej i wszystko mi leci na podłogę to przychodzi nagle KOBIETA, 31 LAT ponad rok temu Ginekologia Cesarskie cięcie Wielu katolików, zwłaszcza młodych, nie rozumie istoty sakramentu małżeństwa. Tak wynika z badań przeprowadzonych w amerykańskim stanie Kalifornia. Jednak ten problem dotyka wielu krajów. Ksiądz biskup Jaime Soto, ordynariusz Sacramento, podkreśla, że bardzo istotnym zadaniem duszpasterzy jest stworzenie atmosfery, która uwrażliwi - zwłaszcza ludzi młodych - na katolicką moralność i naukę o małżeństwie i pokaże łaski, jakie płyną z tego sakramentu. Biskup Soto zwrócił uwagę, że niestety dzisiaj wielu ludzi często nie ma pojęcia, co głosi nauka Kościoła katolickiego na temat małżeństwa i rodziny. Dlatego ważnym zadaniem dla duszpasterzy jest jej przybliżanie. Jednak ks. bp Soto wskazał na jeszcze jeden problem, z jakim często można się spotkać w rozmowach z młodymi ludźmi. Mianowicie boją się oni przyznać wprost do swoich poglądów zgodnych z nauczaniem Kościoła, ponieważ atmosfera tworzona przez media i rządzących tworzy klimat polityczny, który nie wspiera katolickiego małżeństwa. - Wielu ludzi nie ujawnia, co naprawdę myśli, gdyż nie chcą być traktowani jako fanatycy, ludzie nietolerancyjni - powiedział hierarcha. Jak podkreślił, Kościół jest bardzo zaniepokojony tą sytuacją, zwłaszcza że w dużej mierze chodzi o ludzi młodych. Hierarcha zwrócił także uwagę na konieczność pomocy mało zaangażowanym katolikom w odkryciu głębszego sensu sakramentów, życia wiarą, ale także w odkryciu dumy z własnej chrześcijańskiej tożsamości. Jako dobry przykład podał akcję bostońskich katolików "Come Home" (Wróć do domu), która nakłania, i to z powodzeniem, wielu katolików, aby powrócili do praktykowania wiary w swojej diecezji, co ma przełożenie na ich poglądy w kwestiach moralnych, z którymi się borykają. - Katolicy muszą mieć poczucie pewności, że ich przekonania religijne nie tylko są słuszne, ale w rzeczywistości służą dobru wspólnemu - powiedział ks. bp Soto. - Dla katolików ważne jest to, aby zrozumieli, że ich wiara jest darem, który nie kłóci się z rozumem, ale wspiera życie, wspiera rozwój człowieka - podkreślił ordynariusz Sacramento. Na to, że podobna sytuacja dotyka także młodych ludzi w naszym kraju, wskazują również polscy duszpasterze. - Tak się dzieje, gdyż młodzi często nie rozumieją istoty małżeństwa. Często nie wynika to ze złej woli ludzi, ale zwyczajnie z braku wiedzy - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ks. Mirosław Maliński, duszpasterz akademicki z Wrocławia, odpowiedzialny w diecezji za Spotkania Małżeńskie. Kościół wychodzi naprzeciw ludziom i przygotowuje różne inicjatywy, które mogą podnieść poziom wiedzy w tej dziedzinie. - To, co Kościół robi, jest niezwykłe. Zobaczmy, kiedy para chce zawrzeć małżeństwo cywilne, państwo - choć sytuacja jest tragiczna - nie wymaga żadnego przygotowania. Kościół inaczej - aby stanąć przed ołtarzem, konieczne jest ukończenie kursu przedmałżeńskiego oraz dwie wizyty w poradni rodzinnej - podkreśla ks. Maliński. Jak wyjaśnia, Kościół proponuje młodym różne rekolekcje, spotkania, wykłady, prowadzi poradnie rodzinne. Bardzo bogata jest oferta książek, i to nie tylko naukowych, ale także poradników, które w sposób bardzo precyzyjny i na wysokim poziomie prezentują naukę Kościoła, wiedzę na temat, jak w zgodzie z Panem Bogiem i samym sobą budować swoją przyszłość, swoje życie. Wielu z tego korzysta. Tylko we Wrocławiu rocznie z pogłębionego kursu przedmałżeńskiego połączonego z warsztatami dialogu w dwóch ośrodkach korzysta tysiąc par. - Młodzi, widząc, co im proponujemy, szukają rzeczy wymagających i trudnych, nie chcą iść na łatwiznę - podkreśla ks. Maliński. Duszpasterze rodzin zaznaczają, że bardzo ważną rolą Kościoła jest to, iż tworzy środowisko dla małżeństw i rodzin. W parafiach powstają różne grupy specjalistyczne, ruchy, których działalność jest ukierunkowana na małżeństwa i rodziny, jak choćby Domowy Kościół czy Spotkania Małżeńskie. - Nie wolno nam zapominać, że także codzienna posługa duszpasterska skierowana jest właśnie do rodzin, bo kto jak nie członkowie rodzin uczestniczą codziennie we Mszy św., w różnych nabożeństwach. To daje rodzinom podstawę, fundament, na którym można budować - podkreśla ks. Dariusz Orłowski, diecezjalny duszpasterz rodzin z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Zauważa on, że w różnych - często kryzysowych - sytuacjach w rodzinie Kościół nie jest obojętny, ale wyciąga pomocną rękę. - Dziś tworzy się duszpasterstwa dla małżeństw niesakramentalnych, przychodzi się z pomocą rodzinom, które mają problemy z poczęciem dziecka czy właśnie je utraciły. Istnieją poradnie, które w sposób szczególny pomagają małżeństwom stojącym niejako nad przepaścią - podkreśla ks. Orłowski. Jego zdaniem, w Kościele stale rośnie świadomość, że podstawą jego działalności jest właśnie rodzina. - Z tej świadomości rodzi się coraz bogatsza oferta dla małżeństw i rodzin. Trzeba nam tylko dotrzeć z nią do jak największej liczby osób - akcentuje kapłan. Małgorzata PabisNasz Dziennik WYCHOWANIE DO MIŁOŚCI Tadeusz Jakubowski ANTYKONCEPCJA 1. WSTĘP "Dlaczego Kościół jest przeciwny antykoncepcji? Dlaczego stosowanie antykoncepcji jest grzechem?" Te pytania lub podobnej treści są "żelaznym punktem" spotkań z młodzieżą. Zagadnienie antykoncepcji powszechnie znane w ogólnym zarysie, w kwestii oceny moralnej budzi kontrowersje wobec zastrzeżeń etyki katolickiej. Wynika to prawdopodobnie z braku (nieznajomości) argumentacji, jaką przyjęto w ocenie moralnej tego zjawiska. Stąd też celowe wydaje się szersze omówienie zagadnienia antykoncepcji. W niniejszym artykule, po ogólnej charakterystyce najczęściej stosowanych sposobów antykoncepcji, przedstawiono ich skutki uboczne i wynikające stąd zagrożenia fizyczne oraz psychiczne dla organizmu. Na końcu dokonano kompleksowej oceny zagadnienia. Rodzaje antykoncepcji, ich działanie, jak i zagrożenia psychofizyczne omówiono w sposób wyczerpujący chociaż nie szczegółowy. Omawianie szczegółowe przekraczałoby możliwości techniczne pisma przy wątpliwych korzyściach merytorycznych dla Czytelników. 2. SPOSOBY ANTYKONCEPCJI Wśród środków antykoncepcyjnych rozróżnia się kilka grup: środki hormonalne (doustne środki antykoncepcyjne, inhibitory owulacji zwane także pigułkami hormonalnymi), środki chemiczne (środki plemnikobójcze - spermicydy w postaci kremów, pianek, past, galaretek), środki mechaniczne (prezerwatywy, kapturki, diafragmy), coitus interruptus (tzw. stosunek przerywany), sterylizacja męska lub kobieca. Środków domacicznych, jak np. wkładka domaciczna IUD (intra - utesine - device) zwana także spiralą, nie można zaliczyć do antykoncepcji, gdyż nie są to środki zapobiegające poczęciu. Ich zadaniem jest stworzenie takich warunków, w których zarodek* nie może się dalej rozwijać i zostaje odrzucony. Jest to więc środek abortywny, wczesnoporonny, powodujący przerwanie ciąży we wczesnym stadium rozwoju. Działanie wczesnoporonne występuje również częściowo przy stosowaniu tzw. pigułki hormonalnej. * Chociaż terminy "zarodek" i "embrion" określają kolejne etapy rozwoju istoty ludzkiej w okresie prenatalnym, w niniejszym artykule używane są hormonalne (doustne środki antykoncepcyjne) Środki te spowodowały prawdziwą rewolucję w antykoncepcji a podsycane odpowiednią reklamą znalazły wielu zwolenników i stały się bardzo popularne. Środki te produkowane obecnie w wielu odmianach, zasadniczo posiadają poczwórne mechanizmy działania. Pierwszy mechanizm to pierwotne zamierzenie wynalazców i producentów środków tego typu, jakim jest zahamowanie owulacji (jajeczkowania) poprzez sztuczne utrzymywanie organizmu od początku cyklu miesiączkowego w takim stanie hormonalnym, jak podczas ciąży lub w drugiej fazie cyklu, kiedy poczęcie jest niemożliwe. Drugi mechanizm to uniemożliwienie implantacji embrionu polegające na wywołaniu - poprzez niewydolność wydzielniczą - zmian zanikowych w endometrium (błonie śluzowej macicy). Taki stan podścieliska uniemożliwia zagnieżdżenie jaja nawet jeśli doszło do owulacji i zapłodnienia. W drugiej fazie cyklu miesiączkowego progesteron powoduje zmiany właściwości i konsystencji (zagęszczenie) śluzu szyjkowego. Tworzy się wówczas tzw. czop śluzowy utrudniający przedostanie się plemników. Antykoncepcyjne środki hormonalne utrzymują taki stan przez cały cykl i to jest trzeci mechanizm działania. Należy jednak wyjaśnić, że blokada śluzowa nie jest w pełni skuteczna. Czwartym mechanizmem jest czynnik jajowodowy czyli spowodowane hormonami zmiany w jajowodzie opóźniające transport embrionu. W efekcie tego, przedłużenie wędrówki embrionu w jajowodzie powoduje takie jego uszkodzenie, że nie jest on zdolny do implantacji i zamiera. Środki chemiczne Zaliczamy do nich globulki dopochwowe, pianki, kremy, galaretki i pasty zawierające środki chemiczne plemnikobójcze - spermicydy. Działanie ich polega na zniszczeniu lub uszkodzeniu plemników w pochwie. Ponieważ skuteczność ich jest niewielka, zalecane są jako środek "drugi"; łącznie z innym. Warto odnotować informację zamieszczoną w literaturze medycznej podającą, iż środki zawierające Nonoxynol-9 - poza zmniejszeniem lub wykluczeniem ruchliwości plemników - mogą wywołać zaburzenia na poziomie molekularnym plemników ze zniszczeniem ich DNA, co w przypadku zapłodnienia może spowodować nieprzewidziane anomalie. Chociaż nie zostało to praktycznie udokumentowane, taka możliwość istnieje. Ponadto niektóre preparaty posiadają także wczesnoporonny mechanizm działania. Środki mechaniczne (barierowe) Są to środki do wytworzenia mechanicznej przeszkody (bariery) dla plemników. Należą do nich: prezerwatywy, kapturki, diafragmy gumowe lub plastikowe. Prezerwatywa jest środkiem dla mężczyzn, natomiast kapturek stanowi osłonę szyjki macicy, a diafragma - błonę dopochwową. Prezerwatywa, mimo niekwestionowanej znacznej zawodności działania jako środek antykoncepcyjny, zyskała na popularności jako zabezpieczenie przed chorobami wenerycznymi i wirusem HIV. Wiadomo jednak, że w przypadku wirusa HIV prezerwatywa stanowi wątpliwe zabezpieczenie, co wielokrotnie sygnalizowano w literaturze medycznej. Nieskuteczność prezerwatyw tłumaczy się między innymi mikrouszkodzeniami ich spowodowanymi transportem i przechowywaniem w niewłaściwych warunkach (szczególnie temperaturze otoczenia) a także tym, że wirus HIV (około 450 razy mniejszy od plemnika) może przejść przez pory nawet niewybrakowanej prezerwatywy. Te informacje jednak nie są rozpowszechniane a wręcz odwrotnie - proponuje się stosowanie prezerwatyw jako środka zabezpieczającego przed infekcją wirusem HIV. Ta nierzetelność informacji jest niewątpliwie podyktowana interesem finansowym firm produkujących środki antykoncepcyjne, w tym również prezerwatywy. Stosunek przerywany (coitus intrruptus) Jest to niefizjologiczny stosunek płciowy polegający na wycofaniu prącia z pochwy przed ejakulacją (wytryskiem płynu nasiennego). Metoda zawodna, ponieważ przeniknięcie nawet nielicznych plemników (szczególnie podczas tzw. kropelkowania poprzedzającego ejakulację) może doprowadzić do zapłodnienia. Sterylizacja Jest to działanie pozbawiające kobietę lub mężczyznę zdolności prokreacyjnej. W przypadku kobiety dokonuje się podwiązania jajowodów, niekiedy ich przecięcia i podwiązania lub wycięcia. U mężczyzny ma miejsce wycięcie nasieniowodów lub ich podwiązanie. Przywrócenie płodności, zależnie od sposobu sterylizacji wynosi u kobiet w ok. 50%, a u mężczyzn 20 - 30%. Sterylizacja jest zabiegiem chirurgicznym wymagającym odpowiedniego znieczulenia i - jak każdy poważny zabieg - niesie w sobie pewne ryzyko powikłań. Wkładka domaciczna (IUD) Wkładka domaciczna zwana często "spiralą" jest w swoim założeniu środkiem wczesnoporonnym. Jest to kształtka z tworzywa sztucznego (lub tworzywa i metalu) ze zwisającymi nitkami nylonowymi umożliwiającymi jej usunięcie. Wprowadzona do macicy, uciska delikatną błonę śluzową, powodując reaktywne zapalenie endometrium a często uszkadzając ją (mikroskopowo stwierdza się liczne wybroczyny krwawe i drobne zakrzepy). Efektem działania wkładki jest uniemożliwienie implantacji embrionu w macicy, jest więc przyczyną wczesnej aborcji. Zapłodnienie może nastąpić praktycznie każdego miesiąca, gdyż dokonuje się ono w bańkowej części jajowodu, po czym rozwijający się zarodek "wędruje" jajowodem w kierunku macicy przez 6 - 8 dni. W normalnej sytuacji w macicy nastąpiłoby zagnieżdżenie się zarodka (implantacja) i dalszy jego rozwój. Tu - w przypadku stosowania wkładki - stan endometrium nie pozwala na "przyjęcie" zarodka, w efekcie czego zostaje on odrzucony (i tym samym uśmiercony). Może to następować w każdym cyklu. Zawartość miedzi w niektórych wkładkach nie zmienia wczesnoporonnego charakteru tego środka. 3. FIZYCZNA SZKODLIWOŚĆ ANTYKONCEPCJI Przy rozważaniach dotyczących działań antykoncepcyjnych, nie można pominąć szkodliwości dla zdrowia fizycznego potwierdzonych analizami i badaniami medycznymi. Nie wdając się w szczegółowe rozważania, poniżej wymieniono zasadnicze fizyczne szkodliwości wynikające ze stosowania antykoncepcji. Istnieje domniemanie, że antykoncepcja hormonalna jest najbardziej szkodliwa dla zdrowia fizycznego. Szkodliwość ta została przez medycynę udowodniona już w latach 70. Niefizjologiczny, nadmierny poziom sztucznych hormonów wprowadzonych do organizmu kobiety wywołuje różnorodne (najczęściej szkodliwe) działania uboczne; przede wszystkim w układzie naczyniowym, krzepliwości krwi i w systemie przemiany materii. Na przykład opublikowane w angielskiej literaturze fachowej wyniki badań wykazały, że ryzyko przypadków śmiertelnych wśród użytkowniczek i byłych użytkowniczek antykoncepcji hormonalnej z powodu zawałów serca i krwotoków mózgowych jest o 40% większe od przeciętnej. Badania potwierdziły również związek przyczynowo-skutkowy antykoncepcji hormonalnej z zakrzepicą układu żylnego. Niektóre gestagenne środki hormonalne powodują nasilenie zmian wątrobowych a także są przyczyną nadciśnienia i powikłań zakrzepowo- zatorowych. Dr Rudolf Ehmann [1] wymienia sześć pozycji literatury fachowej wykazującej istnienie związku między antykoncepcją doustną hormonalną a rakiem szyjki macicy i sześć innych pozycji wykazujących związek z rakiem endometrium. Wyniki badań przeprowadzonych w latach osiemdziesiątych przez kilka niezależnych zespołów wykazują, że niuniknioną konsekwencją stosowania antykoncepcji hormonalnej jest wzmożone ryzyko raka wątrobowokomórkowego. Ponadto wątroba na antykoncepcję hormonalną reaguje tworzeniem się gruczolaków, które - pomimo łagodnego charakteru - w przypadku pęknięcia powodują znaczne zagrożenie trudnym do opanowania krwotokiem wątrobowym. Dla ścisłości trzeba przyznać, że temat działań ubocznych antykoncepcji hormonalnej jest kontrowersyjny chociaż zdecydowanie przeważają opinie negatywne. Smutne jest także to, że nawet lekarze (których obowiązuje maksyma: "przede wszystkim nie szkodzić"), lekceważąc uboczne skutki "pigułki", sami propagują stosowanie tego rodzaju antykoncepcji. Nigdy dotąd środki o tak silnym działaniu i ciągle nieznanych do końca właściwościach nie były podawane zdrowym ludziom bez ważnych wskazań medycznych. Teraz tak się dzieje. Ale też nigdy dotąd żaden preparat farmakologiczny nie był tak świetnym źródłem zysku dla produkującej go firmy, jak dobrze rozreklamowane doustne środki antykoncepcyjne. Tym należy tłumaczyć brak rzetelności w informacji na temat szkodliwości hormonalnych środków antykoncepcyjnych. Należy zauważyć, że doustne środki hormonalne stosowane są także do leczenia różnych zaburzeń funkcji płciowości i płodności. W tym wypadku, mimo że jako skutek uboczny powodują niepłodność, nie są traktowane jako środek antykoncepcyjny, gdyż ich celem jest terapia a nie antykoncepcja. Wśród ujemnych czynników chemicznych środków plemnikobójczych, poza ich niewielką skutecznością, dominują podrażnienia, reakcje alergiczne, stany zapalne i nadżerki. Nie mogą one nie wywierać szkodliwego wpływu również na komórki organizmu kobiety, która je stosuje, nawet jeżeli resorpcja przez śluzówkę nie jest duża. Jako cechy środków barierowych, mechanicznych, ujemnie wpływające na zdrowie fizyczne, wymienia się: małą skuteczność, podrażnienia, skłonność do infekcji, reakcje alergiczne na gumę czy inne tworzywo, z którego wykonano dany środek barierowy, a także zmniejszony komfort współżycia, często stanowiący silną, trudną do pokonania "blokadę" dla kobiety. "Stosunek przerywany", poza bezdyskusyjną zawodnością atykoncepcyjną, najczęściej pozbawia kobietę pełnego dopełnienia seksualnego, co ma szkodliwy wpływ zarówno na jej zdrowie fizyczne, jak i psychikę. Metoda ta, z uwagi na sposób realizacji (przeciwdziałanie naturze domagającej się naturalnego rozładowania), ma działanie nerwicotwórcze, stresorodne wobec obojga małżonków. Sterylizacja nie jest zabiegiem leczniczym, ale zabiegiem pozbawiającym człowieka pełnego zdrowia. Jest ingerencją chirurgiczną w organizm w celu pozbawienia go zdolności prokreacyjnej, czyli jest okaleczeniem. W przypadku sterylizacji kobiecej konieczne jest otwarcie jamy brzusznej w znieczuleniu ogólnym. Stosowana współcześnie coraz częściej metoda laparoskopowa też niesie w sobie pewne ryzyko perforacji naczyń, jelit lub pęcherza. Ponadto mogą też pojawić się komplikacje wynikające z działań anestezjologicznych, powikłań zakrzepowo-zatorowych, infekcji, niewydolności krążeniowo-oddechowej itp. W literaturze medycznej przedstawiono przypadki chorób, jakie wystąpiły u mężczyzn po sterylizacji. Powodem była obecność w krwiobiegu plemników, które u sterylizowanych mężczyzn zostają resorbowane. Plemniki, działając jak obce białko, mogą wywołać nadmierną produkcję przeciwciał, które z kolei mogą wpływać uszkadzająco na różne narządy wewnętrzne [3]. Poważnym następstwem sterylizacji kobiet mogą być ciąże pozamaciczne (?) a także zaburzenia miesiączkowania tak poważne, że u 20% były wskazaniem do histeroktomii (usunięcia macicy). Zachwianie równowagi hormonalnej, jakie tu występuje, może mieć skutki zbliżone do występujących przy antykoncepcji hormonalnej. Z badań statystycznych wynika, że istotnym skutkiem ubocznym wkładek domacicznych (poza oczywistym działaniem wczesnoporonnym) są infekcje najczęściej jajowodów, których następstwem może być ich niedrożność, co zwykle powoduje niepłodność. Do ujemnych skutków trzeba zaliczyć znaczne ryzyko wystąpienia ciąży pozamacicznej wg [1] od 4 do 10 razy wyższe od przeciętnej. Może wystąpić także perforacja ścianki macicy z krwotokiem, zapaleniem otrzewnej, infekcją i innymi powikłaniami. W wyniku wielu spraw sądowych w USA, związanych z żądaniami odszkodowań od producentów wkładek domacicznych za szkody powstałe w wyniku ich stosowania, niektóre z wkładek wycofano z rynku amerykańskiego (z zachowaniem eksportu). 4. PSYCHICZNA SZKODLIWOŚĆ ANTYKONCEPCJI Istnieje powszechna opinia, że antykoncepcja jest związana z medycyną, biologią, chemią i ewentualnie techniką. Natomiast nie dostrzega się wpływu antykoncepcji na psychikę człowieka, tym samym nie dopatrując się szkodliwości psychicznej. Sugerowano nawet, że stosowanie antykoncepcji ma działanie pozytywne z punktu widzenia psychologii, ponieważ zmniejsza negatywne napięcia psychiczne spowodowane "lękiem przed zajściem w ciążę". Głębsze zbadanie tego problemu świadczy o błędnej logice powyższej propagandy i fałszywych wnioskach, co zresztą potwierdziła analiza skutków antykoncepcji dokonana przez wielu specjalistów i instytuty naukowe. Antykoncepcja nie ogranicza się do sfery biologicznej i fizycznej człowieka, ale sięga głębiej, wpływając na jego psychikę i osobowość. Omówione w rozdziale 3 ujemne i szkodliwe dla zdrowia skutki antykoncepcji nie mogą pozostać bez wpływu na psychikę człowieka. Literatura medyczna, zajmująca się skutkami antykoncepcji, opisuje wiele przypadków małżeństw, które w związku z antykoncepcją popadły w ciężkie psychopatologiczne konflikty i nerwice, powodujące niekiedy rozpad małżeństwa. Istnieje też opinia, że nawet niewielkie i ukryte konflikty małżeńskie pod wpływem antykoncepcji przybierają na sile i zaostrzają się. Jako ujemne skutki literatura fachowa podaje także objawy lękowe, seksualne zaburzenia czynnościowe oraz neurotyczne zaburzenia przystosowawcze. Postawa antykoncepcyjna powoduje świadome wyłączenie części osobowości z drogi rozwoju. Natomiast wg opinii naukowców, rozwój ten uważany jest za kryterium zdrowia psychicznego. Zdrowie psychiczne jest procesem dynamicznym podlegającym rozwojowi lub regresji. Jeżeli się nie rozwija, to zanika. Zdrowie psychiczne jest rozwojem osobowości ku najwyższym wartościom, dążeniem do wypełnienia swojego powołania i zgodnie z przyjętym systemem wartości. Wszystko zatem, co hamuje człowieka w jego rozwoju, działa równocześnie przeciwko jego zdrowiu psychicznemu czyli w kierunku patologii. 5. ZAGROŻENIA ROZWOJU OSOBOWOŚCI I WSPÓLNOTY MAŁŻEŃSKIEJ SPOWODOWANE ANTYKONCEPCJĄ Szkodliwość antykoncepcji przejawia się szczególnie w jej psychopatologicznym charakterze, powodującym reakcje i stany zwane neurotycznymi i nerwicami. Nerwice definiowane są jako zaburzenia w rozwiązywaniu wewnętrznych konfliktów. A konflikty wewnętrzne to stany napięcia w wyniku pojawienia się w człowieku dwóch przeciwstawnych uczuć lub pragnień albo gdy jakaś silna potrzeba nie może być (z powodu przeszkód) urzeczywistniona. Można zatem powiedzieć, że antykoncepcja jest konfliktorodna. Poniżej podjęto próbę omówienia najistotniejszych konfliktów występujących zarówno w obrębie małżeństwa, jak i dotyczących samej osoby, a spowodowanych antykoncepcją. Zadaniem antykoncepcji jest niszczenie płodności będącej największym darem, jaki człowiek otrzymał od Boga. Z tym darem wiąże się współpraca człowieka z Bogiem w dziele przekazywania życia. Niszczenie tego daru jest samowolnym działaniem wbrew prawu Bożemu, jest buntem przeciw Stwórcy, jest wyrazem przeciwstawienia się Jemu Samemu. Taka postawa powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem, a to musi powodować konflikt sumienia. Konflikty z sumieniem, jako wyższą instancją moralną, mają w psychopatologii szczególne znaczenie. Antykoncepcja, poprzez lekceważenie (a nawet pogardę) dla daru płodności, wywołuje postawę nienawiści wobec nowego życia. Nietrudno domyślić się, jak wyglądałby świat, gdyby taka postawa cechowała większość ludzi, a może także naszych rodziców... (?) Taka postawa to degradacja ludzkości. Niekiedy próbuje się tłumaczyć stosowanie antykoncepcji szacunkiem dla życia. Ale czy można mówić o szacunku, niszcząc jednocześnie płodność a nawet już poczęte życie (w przypadku spirali i pigułki)? Antykoncepcja powoduje egoistyczną i niedojrzałą osobowość zatrzymaną na pewnym etapie rozwoju. Osoba jest całością, a potrzeba rozwoju jest jedną z większych potrzeb. Jeżeli rozwój osoby zostaje zatrzymany i zaburzony, wówczas człowiecza osobowość zaczyna się buntować. Ten bunt jest konfliktem przejawiającym się niepokojem wewnętrznym i różnymi reakcjami nerwicowymi jak agresja, apatia itp. Stany depresyjne mogą być wynikiem tego konfliktu, mimo że nie jest on w pełni uświadomiony. Antykoncepcja przeszkadza w rozwoju wolności wewnętrznej, refleksyjności i odpowiedzialności, które warunkują dojrzałość osobową. Brak odpowiedzialności człowieka w kierowaniu płodnością szczególnie wyraźnie przejawia się w przerzucaniu tejże odpowiedzialności na środki techniczne. Uzależnienie tak ważnej dziedziny życia małżeńskiego jak płodność od techniki i firm produkujących środki antykoncepcyjne poniża człowieka i nie odpowiada jego godności. Antykoncepcja powoduje również naruszenie godności człowieka w samym małżeństwie: Jeżeli mąż proponuje (nakazuje) żonie stosowanie antykoncepcji to znaczy, że chce ją "przystosować" do określonego celu. Tym celem jest "użycie" jej wtedy, kiedy będzie miał (lub będą mieli) na to ochotę, bez konsekwencji w postaci ewentualnego poczęcia dziecka. Człowiek przystosowuje sobie ciągle do użycia wiele przedmiotów (długopis, fotel, szczoteczka do zębów itd. itp.) ale są to przedmioty użytku. W omawianym wyżej przypadku małżeństwa, to "przystosowanie" (poprzez antykoncepcję) sprowadza kobietę do roli przedmiotu użycia. Sprowadzenie człowieka do roli przedmiotu drastycznie narusza jego godność (godność osoby stworzonej na wzór i podobieństwo Stwórcy). Człowiek tę wielką godność posiada, nawet jeżeli nie jest tego świadomy. I ani on, ani nikt inny nie ma prawa tej godności naruszać. Paradoksalnie w małżeństwie mąż, który niejako "z urzędu" zobowiązany jest do obrony godności żony, ten mąż odbiera i brutalnie niszczy ową godność. Uczucia poniżenia i krzywdy jakich doznaje kobieta, muszą wywołać konflikt przejawiający się w rozczarowaniu, braku pewności, niechęci do męża, a w dalszej konsekwencji może doprowadzić nawet do rozpadu małżeństwa. Jest jeszcze inny aspekt antykoncepcji w małżeństwie: Stosowanie przez żonę antykoncepcji "zobowiązuje" niejako męża do możliwie częstego współżycia. Jeżeli zaś współżycie następuje z dużą częstotliwością wówczas przeżywane jest raczej powierzchownie, rutynowo, bez "oprawy" w postaci czułości, rozmów, intymności. Współżycie z zastosowaniem antykoncepcji jest rozdzieleniem podwójnego oznaczenia aktu małżeńskiego: jednoczącego i rodzicielskiego. Jakkolwiek można przyjąć, że element jednoczący został zachowany, to rodzicielski jest całkowicie odrzucony. Sprzeciwia się to stanowisku Nauczycielskiego Urzędu Kościoła, dodatkowo potwierdzonemu w encyklice Humane vitae [4]. 6. OGÓLNA OCENA ANTYKONCEPCJI I WNIOSKI KOŃCOWE To, co dotychczas napisano na temat antykoncepcji, w sposób wyraźny wykazuje, jak wielki nieład i bałagan, a nawet spustoszenie może ona spowodować zarówno w biologii, jak i psychice człowieka. Człowiek wyrządza sobie krzywdę. Ale czy tylko sobie? Krzywdę wyrządza także jedności, miłości i wierności małżeńskiej, co już wykazano. Krzywdę wyrządza się również dzieciom, a to dlatego, że skutkiem antykoncepcji jest brak powiązania działalności seksualnej z możliwością przekazywania życia. Natomiast mentalność antykoncepcyjną cechuje tendencja do przerzucania odpowiedzialności za poczęte (np. w wyniku zawodności środków), a nieplanowane dzieci na firmy produkujące środki antykoncepcyjne. Przy braku odpowiedzialności nietrudno o zabranie dziecku poczętemu (a nieplanowanemu) prawa do życia. Toteż wbrew propagandzie, wraz ze wzrostem stosowania antykoncepcji, wzrasta ilość aborcji. Według badań naukowych (Institut der Seksualforschung), w ciągu kilku lat od wprowadzenia antykoncepcji hormonalnej, ilość usunięć ciąży podwoiła się. I to jest największa krzywda! Tym większa, że wyrządzana bezbronnym dzieciom. Bardzo ważnym zagadnieniem jest wpływ antykoncepcji na świadomość młodzieży. Przy braku zdecydowanie negatywnego stanowiska rodziców w stosunku do antykoncepcji i unikaniu tego tematu w rozmowach z dorastającymi dziećmi, jedynym informatorem na temat antykoncepcji stają się środki przekazu z natrętną i zafałszowaną propagandą antykoncepcyjną. Wówczas seksualność w świadomości młodego człowieka może ograniczać się tylko do kontaktów seksualnych, związanych z doznaniem przyjemności i użycia, z jednoczesnym zwolnieniem się z odpowiedzialności, bo przecież płodność za pomocą środków antykoncepcyjnych można wyłączyć. Równocześnie płodność odczuwana jest i traktowana nie jako dar, lecz jak wroga siła, której trzeba się przeciwstawić. Taka postawa wpływa na niewłaściwe podejście do małżeństwa, ponieważ akceptacja i stosowanie antykoncepcji powoduje spłycenie poglądów i postaw wobec wartości małżeństwa. Wydaje się, że na podstawie przedstawionych treści dokonanie oceny moralnej działań związanych z antykoncepcją nie powinno stanowić trudności. Antykoncepcja zawsze jest złem Antykoncepcja jest odpowiedzią na bezradność słabego człowieka wobec swojego popędu, a co za tym idzie - bezradność wobec faktu cyklicznej płodności. Ta cykliczna płodność wymaga pewnej dyscypliny wewnętrznej. Jest czymś oczywistym, że jeżeli istnieje cykliczna płodność, to nie planując poczęcia, nie należy podejmować w tym czasie współżycia. Jest to oczywiste przy założeniu, że rozum człowieka posiada rolę wiodącą w naszym postępowaniu, że rozum kieruje popędem, a nie odwrotnie. Jak już sygnalizowano wcześniej, nastawienie antykoncepcyjne czyli przeciw życiu przeradza się łatwo w nastawienie przeciw narodzeniu. A ponieważ aborcję uważa się jeszcze w niektórych środowiskach za "metodę" planowania rodziny, używa się argumentu, że antykoncepcja zapobiega złu, jakim jest aborcja. Taka argumentacja już w założeniu jest zafałszowana. Tylko w przypadku zła fizycznego można mówić o wyborze zła mniejszego, natomiast zła moralnego nie można nigdy wybierać. Istnieje trzecia droga - moralnie dobra - stosowanie naturalnej regulacji poczęć, opierającej się na poniższych założeniach. Ujmując zagadnienie od strony biologicznej, procesem życiowym człowieka kierują określone prawa. Prawa te zwane biologicznymi dotyczą również zagadnień prokreacji. Rozumny charakter człowieka zobowiązuje go do poznawania i dalej wykorzystania tych praw do realizacji rodzicielstwa. Znajomość praw biologicznych pozwala określić wskaźniki płodności, a korzystając z nich wyznaczyć dni płodności i niepłodności. Z kolei znajomość tych dni pozwala na realizację odpowiedzialnego rodzicielstwa, podejmując współżycie zgodnie z planami rodzicielskimi. Jeżeli małżonkowie planują poczęcie dziecka - podejmują współżycie w dowolnym okresie, a szczególnie w dni płodności, natomiast jeśli nie planują poczęcia - współżyją w dniach niepłodności, a w dni płodności wyrażają sobie miłość w każdy inny sposób za wyjątkiem współżycia. Ten sposób realizacji planowania poczęć jest zgodny z nauką Kościoła i znajduje aprobatę w dokumentach Kościoła podejmujących tematykę odpowiedzialnego rodzicielstwa [4],[5],[6]. Zagadnieniu naturalnej regulacji poczęć zostanie poświęcony osobny artykuł. Literatura: R. Ehmann, Problemy planowania rodziny - Antykoncepcja i jej skutki, Human Life International, Europa 1994. E. Wójcik, Naturalna regulacja poczęć a antykoncepcja, w: Spojrzenia na współczesną rodzinę w Polsce, Warszawa 1986. E. Wójcik, Psychopatologia antykoncepcji, Materiały Duszpasterstwa Rodzin, Poznań. Paweł VI, Encyklika Humane vitae - o zasadach moralnych w dziedzinie przekazywania życia ludzkiego. Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Familiaris Consortio. Deklaracja Kongregacji Nauki Wiary Persona Humana - o niektórych zagadnieniach etyki seksualnej. opr. ab/ab Dokładnie 7 tygodni temu urodziłam córeczkę przez cesarskie cięcie, niedawno wróciłam do współżycia z mężem, jednak wygląda to u nas tak jak przed ciążą - stosunek przerywany. Zaczęłam o tym czytać i wygląda na to, że nie jest to skuteczny sposób. Chcę mieć jeszcze dzieci, ale boję się, że już teraz zaszłam znowu w ciążę i moja rana tego nie wytrzyma. Jaka jest możliwość, że już wróciła mi płodność? Dodam, że karmię piersią, a okresu jeszcze nie dostałam. Nie można określić szans na powrót płodności w pani przypadku. Ma pani do wyboru: metodę obserwacji śluzu szyjkowego, dopochwowe metody mechaniczne (prezerwatywę dla kobiet, prezerwatywę dla mężczyzn, kapturek sklepieniowy, dopochwowe środki chemiczne), środki hormonalne (tabletki, wkładka, implant), wkładka antykoncepcyjna. Poza środkami hormonalnymi i wkładkami wewnątrzmacicznymi pozostałe można kupić w aptece bez recepty. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta

antykoncepcja po cesarce grzech